Wiem, kurki niezbyt są na czasie, ale to tak jak ja :). Kurki wykonałam dla Eli z bloga "Szczęściem nakryty stół" w podziękowaniu za fantastyczny organizer dla Aleksa. Jak zwykle trwało to i trwało, ale najważniejsze że Ela miała niespodziankę i jest zadowolona :).
Ostatnia kurka to kurka z poprzedniego postu z masy solnej, wyszła tak sobie - może następnym razem będzie lepiej. Kokoszce zrobiłam gniazdko, gdyż przy drugim dogrzewaniu, popękał spód i się wybrzuszył a w gniazdku się nie kolebie.
Całość wysłałam w łubiance na truskawki, która może posłużyć jako osłonka do kwiatów.
Dziękuje za odwiedziny :)
Pozdrawiam,
Gosia

