Dziś są urodziny mamy mojego męża, czyli mojej teściowej :). Nie byłabym sobą, jakbym czegoś dla niej nie wykombinowała :). Stąd też brak czasu na mój co weekendowy, wytłaczankowy post. Mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu zdołam to nadrobić, a tym czasem poznajcie przyczynę mojego zaniedbania i zarazem efekt mojej weekendowej pracy :).
Ręcznie wykonany prezent, składa się:
- z dwóch ptaszków i sówki na piku, którymi można przyozdobić kwiaty w doniczce.
- z zapachowych poduszeczek, które można włożyć między ciuchy lub zawiesić w szafie. Wkład który umieściłam w kieszonkach to mała poduszka wykonana z fizeliny wypchana włóknami poliestru i solą do kąpieli, pomysł na sól zgapiłam od Kasi :).
Mam nadzieję, że u teściowej zagości wiosna :))
Dziękuję, buźka :)
Gosia
