wtorek, 23 sierpnia 2016

Mój pierwszy raz - Masa Solna

Witajcie,

Na początku sierpnia, byłam na kilku dniowych gościach :) w województwie zachodniopomorskim. Pakując, zastanawiał się nad zabraniem ze sobą laptopa i wełenek.  Zamiast tego, z myślą o tamtejszych jeziorach zabrałam strój kąpielowy. Niestety mój wybór okazał się kiepski. Od momentu przyjazdu do momentu wyjazdu towarzyszył nam deszcz, nie wiedziałam gdzie się podziać. Trzeciego dnia deszczowej udręki, nie wytrzymałam i chwyciłam za mąkę i sól. 
I tak oto powstały moje pierwsze solniaczki. Najbardziej spodobały mi się donaty z dziurką, mam zamiar upiec parę sztuk, tyle że w kolorkach i z lukrem :)

 Włoski aniołka wykonałam przy pomocy praski do czosnku, jeśli pamięć mnie nie myli, pomysł ten podpatrzyłam na blogu  "dziurka i takie tam" , podobnie jak i baranka runo. 










Serdecznie pozdrawiam,
Gosia

30 komentarzy:

  1. Gosieńko, są boskie! Baranka i aniołka już widziałam, ale kurkę widzę pierwszy raz i już ją uwielbiam. Żeby jeszcze miała kolorki...; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne Ci wyszły Gosiu! Czekam na udekorowane donaty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gosieńko, śliczne te solniaczki. A pomalujesz je, czy zostawisz białe?
    Przesyłam uściski
    Ps. Baranek jest słodki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co to deszcz może z człowieka zrobić, jak i z dzieci, które... w czasie deszczu się nudzą :p fantastyczne solniaki i jak mniemam, dość duże :))

    OdpowiedzUsuń
  5. przypomniały mi się moje początki z solniaczkami, Twoje są prześliczne, masz do tego talent:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jeśli to pierwsze dzieła, to ciekawe jak będą wyglądać kolejne?! przepiękne prace!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się jeszcze nie zdarzyło nie zabrać co najmniej jednej robótki na wakacje :)
    Trzeba Ci jednak przyznać, że poradziłaś sobie śpiewająco i udowodniłaś, że nie tylko filcowanie świetnie Ci wychodzi. Moimi faworytkami są aniołek i kokoszka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne solniaczki! Deszcz się czasem przydaje jak widać :) chociaż oczywiście rozumiem, że jednak słońce byłoby bardziej wskazane nad wodą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne.
    Wielokrotnie mi się zdarzało, choć sól szczypie w paluchy. Klej do tapet dodaje błysku (może być przeterminowany). Ja najbardziej lubię suszenie w warunkach naturalnych (choć przy grubszych dziełach, dużo dłuższe, ale mniejsze ryzyko popękania). Na dodatek można barwić tak masę jak i później malować.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdolna Bestia ;-)
    Śliczne wszystko!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne solne dzieła. Szkoda, że Ci słońce nie dopisało. Troszkę ciepełka, to człowiek zawsze inaczej odpoczywa. Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz talent! Masa solna nie jest trwałym produktem, dlatego w glinie można się zakochać, jest trwała i połączona z Twoim talentem byłby świetny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Prace wyglądają świetnie, teraz tylko upiec i pokolorować, a dopiero będą śliczności :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zabawa z dzieciństwa a nadal działa na nudę ;) Świetne figurki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne prace, super talent, Ja, w wspólnie z dziećmi z przedszkola, robiłam trochę większe anioły. Wtedy przydaje się praska do ziemniaków:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czego się nie dotkniesz wychodzi pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No,no,no gratulacje,super. Zdolniacha jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gosiu zawsze powtarzam,za co się nie weźmiesz wychodzi cudnie,ciekawa jestem czy będziesz je malowała😁
    Serdeczności najmilsze ślę 😊

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja wiedziałam, że tak będzie! Mistrzyni na każdej płaszczyźnie! Maleńka jesteś wielka!!! Czekam na kolejne masosolne Twoje cuda!

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurki jeszcze takiej nie widziałam :) Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  21. Pierwszycraz atak twórczo i owocnie!:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawiony komentarz :))

Pamiętaj że komentarze służą do wyrażania opinii, nie służą do reklamowania własnych stron. Każdy komentarz z linkiem będę traktować jako spam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...